| pestka-w-pestceblog - archiwum: ciężarówka na pierwszeństwie |
|
ciężarówka na pierwszeństwieW zasadzie do tej pory tylko 2 razy zdarzyło mi się skorzystać z ciążowych "przywielejów" - raz ominęło mnie czekanie w kolejce dzięki specjalnej kasie dla ciężarnych i raz miła starsza pani przepuściła mnie w kolejce do endokrynologa. Poza tymi dwoma wyjątkami jestem bardzo pokorną ciężarówką, nawet w Ikei w kasie pierwszeństwa odstałam tych kilkanaście minut, bo nie miałam ochoty wykłócać się z ludźmi - kiedy mogę unikam stresowych sytuacji no i mam swoją walizeczkę kompleksów i zahamowań - nie zawsze umiem zawalczyć o swoje. Ale dzisiaj po prostu mi nerwy puściły... Stoimy z M. w kolejce w markecie - piątkowe popołudnie = wielka kolejka. Nic - grzecznie stoimy z tymi 5 pakuneczkami w koszyku. Przechodzi koło nas raz i drugi chłopaczek na oko lat 15 z kilkoma paczkami w rękach, za każdym razem ciężko wzdychając "o kur...". W końcu i za nami robi się spory ogonek, my docieramy do taśmy, zaczynamy wykładać zakupy - młodzian pojawia się obok po raz kolejny i wypala: "Przepraszam, czy ja mógłbym być przed panią, bo mam tylko tyle?". Ojjjjjjj... Zanim moje zahamowania się zdążyły obudzić odparowałam: "A ja mam tylko tyle i jak pan widzi jestem w ciąży" ze spojrzeniem bazyliszka. No myślałam, że go strzelę... jeszcze tego nie grali, żeby kobieta w zaawansowanej ciąży ustępowała nastolatkowi. Gdyby od razu stanął w kolejce byłby tuż za nami, ale wolał biegać i szukać jelenia, który go wpuści. Z resztą znalazł, kobieta za nami go wpuściła posyłając mi karcące spojrzenie - no tak bo biednego dziecka nie przepuściłam kiedy tak ładnie prosiło. Czuję się na tyle dobrze w ciąży, że mogę w sklepie czy autobusie zapełnionym niedołężnymi starowinkami sobie postać choć wiadomo, że jest to większym wysiłkiem niż przed ciążą - nie robię awantur, że mnie nie przepuszczają, nie nadskakują, miejsca nie ustępują. Ale czy to oznacza, że muszę narażać siebie na dodatkowy wysiłek - nawet niewielki? Prawdę powiedziawszy pewnie chłopaczek dostał po oczach całą żółcią, jaka mi się zebrała w przeróżnych kolejkach w których wystawałam z "niewidzialnym" dla innych kolejkowiczów brzuszkiem i jest mi z tego powodu trochę głupio (tak tak walizeczka kompleksów i zahamowań już się otworzyła). Ale nie jestem tak głupia, żeby nie być przekonaną o swojej racji. Tagi: ciąża 2010-06-18 20:09:11 skomentuj (2) |